Wróciłam przed chwilą z kina gdzie obejrzałam "Życie Pi". Choć jego premiera była już prawie miesiąc temu postanowiłam opisać swoje odczucia co do tego filmu. O czym jest film każdy może sobie sprawdzić choćby tu: http://www.filmweb.pl/film/%C5%BBycie+Pi+3D-2012-282892
Więc ja opiszę tylko moje emocje i odczucia w trakcie oglądania i po. Ja zawsze łatwo się rozklejam jeśli chodzi o takiego typu filmy. Efekty specjalne, cóż nie jestem ekspertem co do tego, lecz parę filmów już obejrzałam. Efekty wydają mi się bardzo dobrze zrobione. Gdy Pi wylądował na mięsożernej wyspie po tym jak zapadł zmrok to coś co jest warte zobaczenia. Te małe wododajne źródełka za dnia, a nocą stawy pełne kwasu i sfermentowanych ryb. Choć może brzmi to ohydnie zostało to pokazane wyśmienicie. Jednym zdaniem film jest wzruszający, pięknie "pokazany", może to nie jest arcydzieło ale na pewno jest warty obejrzenia. Polecam 8/10.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz